Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga

[*].


Ilkroc zastanawiam sie nad sensem zycia.. Tyle razy widze przed oczami usmiech Matty'ego. Bo tak, to jest takie moje male Cos, dla Czego zyje. Dla Czego naprawde warto budzic sie o piatej nad ranem; zagrac na gitarze bluesa; stanac przed lustrem; przeczesac dlonia wlosy; usmiechnac sie do swojego odbicia; dokonac higieny osobistej; znow przeczesac dlonia wlosy; nastawic wode na herbate; stwierdzic, ze nie ma sie herbaty; zrobic sobie bezkofeinowa; po drodze oblac sie wrzatkiem; w wyniku czego zmienic spodnie; stwierdzic, ze jest sie w nich grubym; znow zmienic spodnie; potknac sie w miedzyczasie osiem razy; wejsc kotu na ogon przez co zostac podrapanym; przytulic sie do zdjecia MAtty'ego; stwierdzic, ze nie ma sie na sobie koszulki; wybierac bluzki; poszperac w szafie Lukasza; zabrac Mu ktoras; nie moc sie w nia wciskac; wziasc pierwsza lepsza; znow przeczesac wlosy, zgniesc kota, przewrocic sie; wyjsc do pracy; zapomniec dokumentow; wrocic; zabrac dokumenty; wyjsc do pracy; zapomniec napisac Matty'emu, ze sie Go kocha; napisac to na scianie; wyjsc; zapomniec zeszytow uczniow; wziasc zeszyty; wywrocic sie; rozbic sobie kolano; z zakrwawionymi spodniami wyjsc do prscy; w budynku szkolnym zdac sobie sprawe z braku butow; biegiem wrocic do domu, oddalonego o 8 kilometrow; przewrocic sie, wpasc na staruszke we mocherze; zgniesc kota, przewrocic sie; ubrac, przeczesac wlosy, napisac na scianie, ze sie kocha Matta; przytulic do zdjecia; wrocic do szkoly,

zaczac lekcje ze zdziwieniem, ze ludzie wciaz mowia, ze ja jestem roztrzepany, a przeciez nawet sie nie spoznilem!! Ludzie bywaja niesprawiedliwi.

Bo dla Matta.. To naprawde warto. Warto byc roztrzepanym blondynem.. (Ja nie jestem do cholery roztrzepany! Ja tylko czasem czegos zapominam! Kazdemu sie zdarza! Prawda..? (: )


I nawet.. Jesli sypie sie swiat.. To warto jest walczyc. Dla tego swojego pieknego, Mattowego sensu zycia. Nawet, jesli wciaz zapala sie w oknie swieczki, spogladajac teskno w drzwi pokoju dawnego lokatora.. I tylko lzy bezsilnosci plyna po policzkach, gdy widzi sie pozostawiony w pospiechu kubek na lozku i sterte poapierow rozrzuconych na podlodze.. Gdy z czuloscia dotyka sie biurka, na ktorym jeszcze pare dni temu w 'bitwie na poduszki' rozlali flaszke wody toaletowej..

Z chwili na chwile boje sie coraz bardziej. Raz mowia, ze juz nie ma szans - za drugim razem, ze wszystko bedzie dobrze, Ja.. Ja Juz nie wiem. Boje sie, po prostu sie boje. Ale chyba warto. Warto sie bac. Dla Tego Jedynego..

***

Zaczalem czytac swojego photobloga. Lza sie w oku kreci...
W kazdej notce znajduje cos, co teraz we mnie samym mnie przeraza. Te wspomnienia.. Wspomnienia Ostrody. Miejsca, w ktorym nikt nie patrzal na to, jaki i kim jestem. Bylem po prostu Jednym z Nich - to bylo najwazniejsze. Bebny, tance, ciagly usmiech na twarzy.. Ten optymizm. Zewszad czerwono-zolto-zielone barwy.. Ta magia zycia. Ktora.. Zniknela po jednej wiadomosci od Odysa. Powrot do Szwecji, znow.. lzy. Gdy zrozumialem, jak naiwnym bylem kretynem. Ze stracilem Matty'ego, dla.. kogo. Innego. Dla trzeciego. Dla.. wlasnej naiwwnosci. I czytam teraz swoje przemyslenia na ten temat, kazdy dzien po kolei. Jak sie ukladalo, a ja tego nie widzialem..

"Boże ciężka ta droga!
Czemu siły nie dodasz,
nie prowadzisz..?"

Fragment jednej z najpiekniejszych pisoenek, jakie w zyciu slyszlem. "Drogi" Strozow Poranka. Ktory.. Pojawial sie w prawie kazdej z moich notek. Tak, wladala mna ta chora bezsilnosc.. Swiadomosc, ze naprawde Go stracilem.
A pozniej.. WSzystko.. tak pieknie wrocilo. Powoli Jego zaufanie.. Przebaczenie. Matty.. Jest najcudowniejsza osoba, jaka dane mi bylo poznac..




***

"Otworzyl oczy, czujac, jak cos askocz go w szyje. Spogladajac w bok,dojrzal burze czarnych lokoanych wlosow i zaspany usmiech Tomasza.
-Dzisiaj Ostroda! Wstawaj, Dadi!
W nastepnej chwili owy czarowlosy obiekt skakal mu po brzuchu.
(...)
-Bardzo go kochasz..?
-Bardzo, Tomek.
-Dlaczego..
-Dlaczego kocham?
-Nie.. Dlaczego nie potrafisz kochac tak mnie..?
-Kochalem, Tomek. Sam to zakonczyles..
-Milosc podobno sie nie konczy.
-Prosze, nie bierz mnie pod wlos..
-Czyli wciaz cos do mnie czujesz?
-Zapakuj mi ta koszulke z Maleyem.
-Zazdroszcze mu.
-Marleyowi? Ja tez.
-Temu twojemu wybrankowi..
-Dlaczego?
-Bo tak wspanialy czlowiek.. Tak cholernie go kocha. Wiesz.. Gdybym ja mial taki skarb.. Juz dawno bym przy nim byl. Tylko jego i tylko dla niego..
-..Tomus, zapakuj ta koszulke..
(...)
-Szczesliwej drogi, chlopaki!
-Dzieki.Dzieki! Marta, nie zapomnij sciagnac prania, wloz je do mojej szafy i poukladaj, cholera, nie tak jak ostatnim razem! Acha i nie wyciagaj nic z kieszeni, to co tam jest ma tak byc..
-Tak, wiem, mowiles to setki razy..
-Opiekuj sie Agata!
-IVAN KURWA MAC CHODZ!!
-Ech. To do zobaczenia, Marta.
(...)
-Zapomnialem!
-Ivan nie denerwuj mnie.
-Ale ja musze!
-Nie teraz..
-Prooooszeeee...
-Nie.
-Prosze prosze prosze prosze..?
-Niech ci bedzie. Czego zapomniales?
-Napisac notke na blogu.
- =='
(...) "


Lubie ta notke. Ten dialog. Pozniej Ostroda.. Tylko nastepne wydarzenia opisane w notce.. Ktorych tutaj nie chcialem przytaczac. Wole ich.. nie wspominac.



Wszelkie poprzednie notatki.. Wypelnione sa obecnoscia tomasza. Gdy je czytam, zawsze mam na karku ten dreszcz, ktorego tak nienawidz.e Strachu. Strachu przed tym, ze on wroci - choc to przeciez niemozliwe.. Bo jego juz nie ma. Mimo wszystko, wciaz sie go boje.

"-Kocham cie, Ivan. Kocham cie w rytmie reggae. - szepnal jego wlasny rasta-got, zblizajac sie do jego ust i, zamykajac juz oczy, dodal:
-Pozwole ci o tym zapomniec. Ale badz moj. Choc raz. Ten ostatni raz.."


Bardzo sie go boje.


Wspominam wlasnie notke, w ktorej pisalem "kocham cie" do tego trzeciego. W ktorej w komentarzach juz nie bylo nicku: "Ryuzakii". Nie padala z Jego strony: "ja Ciebie tez". Byl Sincerelydavid, ktory wkrotce mial przeciez zniszczyc mi zycie. Dlaczego pisalem, ze go kocham? Bo mnie omamil? Zawrocil mi w glowie? Bo bylem pusty i naiwny? Tego nie wiem. Jestem tylko pewien, ze tak naprawde zawsze kochalem Matty'ego.

Koeljna, wczesniejsza; znow kocham do trzeciego. I tu komentarz Matty'ego.

"ryuzakii - 07/08/2008 14:18:15
Ty tak ladnie piszesz.."

Lzy mi sie w oku kreca, gdy zdaje sobie sprawe z tego, jak Jego musialo to bolec. Jak perfidnie Go.. ranilem. W tamtym okresie. Jaki ja bylem.. glupi..


Sa jednak rowniez takie notki, w ktorych wrecz blyszczy usmiechem. Tym moim codziennym, prawdziwym, Ivanowym usmiechem., Ktory tak w sobie lubie. Chociazby:

"Wytrzeszczyl oczy na obcisle rurki podkreslajace biodra i skrzywil sie - ja naprawde wygladam jak dziwka."


Lubie tamten moment. W ktorym pozbywalem sie tych cech, ktore tak naprawde do mnie nie pasuja.


http://www.photoblog.pl/rdz6kropka14/21218437

- jedna z notek, ktorych nawet ja nie potrafie objac mysla. Tu nie ma lez, nie ma tez usmiechu. Tu jest.. Bog. Po prostu Bog. Jego obecnosc. To, co najwazniejsze.

Albo ta rozmowa. Rozmowa z samym soba:

"-Zmieniles sie.
-Nieprawda. - usmiechnal sie Ivan, odgarniajac czarna grzywke.
-Prawda. - szepnela podswiadomosc.
-Nie kloc sie. - mruknal sam do siebie, zapalajac swieczke na grobie Brata.
-To by sie Lukaszowi nie spodobalo.. Te oczy..
-Koloru Avady. Siedz juz cicho."


Dlaczego ja sie wtedy tak bardzo balem prawdy?


Kolejna z notek. Jedna z licznych, ktorych nigdu tu nie przytocze. Dlaczego? Wstydze sie.
Niech wystarczy komentarz. Matty'ego.

"ryuzakii - 30/07/2008 21:23:26
Uwielbiam czytac to , co piszesz.
Choc czasami to strasznie boli.. "



Wczesniejsza z notek - opisujaca smierc. Kolejna. Kolejna z tych, w ktorych zapalila sie swieczka. Nienawdzie ich.. Tych najbardziej.


***

Gdy sie tak nad tym wszystkim zastanawiam.. Chyba wydoroslalem. Nieco. A napewno zmienilo sie moje podejscie do zycia, swiatopoglad. Dlaczego? Dzieki Matty'emu. Dzieki temu, ze mi wybaczyl. I choc.. Dzialo sie naprawde zle.. To juz jest spokojnie. Nie ma Michaela czy Tomasza, ktorzy chcieliby mnie wykorzystac. Nie ma davida, ktory zabralby szczescie. Nie ma niczego.. Co niszczylo zycie. Jest Matty. A to.. To stalo sie dla mnie najwazniejsze. Choc czasem to wszystko mi sie sni, te pocalunki, dotyk, ktorego nienawidzilem. Ta bezsilnosc psychiczna i fizyczna.. Pozniej notkatki na blogu, pisane w formie opowiadania. TEN Ivan, nie JA Ivan. Traktowalem wlasne zycie jak opowiesc.. By ludzie nie wiedzieli. Ze to prawda. Bo zbyt wielu to czytalo.. A ja musze pisac. To mnie.. Uspokaja.

***

Dzisiaj tylko dwie lekcje mialem. Najspkojniejsze dotychczas. Klasa zajela sie soba, ja rozmyslalem o Odyseuszu. Cholernie sie boje.

***

Matt.. Wiesz.. Kiedys tak roznie pisalem. Do trzeciego. To cale 'kocham'. Ale wiesz.. Nigdy nie pisalem tego tak, jak Tobie. Bardziej machinalnie. Gdy pisze do czy dla Ciebie, mysle nad kazdym slowem.. Trudniej mi mowic o uczuciach - bo sa prawdziwsze. Piekniejsze. "Kocham" kierowane do Ciebie jest.. glebsze. I dla mnie znacznie wazniejsze. Matty.. To przeszlosc. Pusta, naiwna przeszlosc, ktora nigdy nie wroci. Wiem, jak Ciebie to bolalo - sam poczulem ten bol dzisiaj. Gdy to czytalem. Poczulem go tak, jak powinienes czuc Ty. Choc moze nigdy tego tak w pelni nie zrozumiem. Tego, jak musialem zlamac Ci serce. Ale wiesz.. Jestem Twoj. Tylko Twoj. Na zawsze, Kotku.

Twoj, ktory tak duzo pisze - a w rzeczywistosci nigdy nic nie mowi. Najcichszy, najbardziej milczacy. Kochajacy Ciebie jak nigdy nikogo.

TYLKO TWOJ.

***

Z Nadzieja - przyjdz Duchu Swiety.



Dadi. 29/09/2008 09:49:29 [Powrót] Skomentuj.

hm w sumie to ja też się często mylę na przestawionej klawiaturze
***
może i głupi początek. ale miałam o to spytać już wcześniej jednakże pisząc do Ciebie zapominam.
ta dziewczyna... jaki ona ma kolor włosów?
wiem że już mówiłeś że nigdy nie pomyślisz o mnie jak o kretynce. i jestem Ci za to wdzięczna. ale chyba jeszcze raz w tym momencie znając siebie powinnam to powtórzyć. ale te pytanie jest dla mnie ważne.
***
hm. ja ufam. właśnie zdziwiło mnie to. bowiem nie naskoczyłam na Niego. po prostu spytałam jaka ona jest. byłam ciekawa. pisał że chciał ją zabajerować [cokolwiek tzn] i później złamać jej serce. ja napisałam że ma tego nie robić bo to boli. ktokolwiek to jest. i wtedy jakoś spytałam. czy może mu się podoba? chociaż tyci tyci? ii właśnie wtedy zawiało taką agresją. zabluźnił kilka razy. i powiedział że przeze mnie czuje się zagrożony. a ja na to. ja tylko spytałam. jeszcze niczego nie zasugerowałam. a on powiedział zmiana tematu bo jeszcze coś się stanie. dziwne było to że tylko jedno pytanie wywołało u Niego takie zdenerwowanie. nie ma tego bowiem zazwyczaj.
***
ja równiez wierzę. że będzie dobrze. bo mimo że nie znam tej dziewczyny to mam ją ciągle przed oczyma. nie potrafie opisać tego uczucia kiedy ona przechodzi przez moje myśli.
stchórzyłeś. nie sądze. to przecież nie Twoja wina. znam uczucie strachu. chociaż chcesz coś zrobić. nie możesz.
ja nie wiem czy mam schizofrenię. nigdy nie pozwoliłam psychologowi odkryć mnie całkowicie chociaż miałam ich wielu. mam jej objawy ale staram się nie myśleć że ją jednak mam. chociaż całkiem zdrowa nie jestem. czasem sobie tak myślę że sama sobie to wmawiam. ale ten strach. ten lęk. który odczuwam momentami. nie chcę tego. nie chciałabym sobie tego wmawiać. nie tego...
histeria. bez powodu. ale sama z siebie?.
***
cieszę się że jesteś świadomy wartości jakie masz. ponieważ mało ludzi je docenia. i mało jest ich świadoma. taka prawda.
***
cieszę się również że z Odyseuszem jest wszystko w porządku. i rozumiem Twój dystans z Mattym. jakże ja również nigdy nie spojrzałam w oczy mojemu ukochanemu. dąże do tego. ale na chwilę obecną nie jest to proste. podobnie jak Ciebie dzieli nas niemały dystans. anglia. polska.
ale najważniejsze. nie. to nie mieć nadzieji. to wierzyć.
***
jeszcze raz powtarzam że jestem bardzo wdzięczna za to że nie uważasz ze zachowuje się jak jakaś kretynka. bowiem często jak rozmawiam z ludźmi czuję się jakbym na czole miała karteczke 'idiotka'. ludzie dziwnie się na mnie patrzą. a dłuższe rozmowy zazwyczaj kończą się po pierwszej gadce.
***
komentarz do ' [*] '
heh po pierwszej części którą przeczytałam odnoszę wrażenie. że mamy jedną jakże nie znam innych z cech. roztrzepanie. słynę z tego. i jasne że każdemu się zdarza. mnie również.
rozumiem Twoje poczucie sensu.
ja mam tak podobnie. podobne uczucia moze te same, lecz pisane inaczej.
któż wie.
dla własnej naiwności... później kilka kłotni, wyzwisk na mnie. i przebaczenie. oraz moja ulga. uciecha. mimo minionych kłótni. ehh. znam to uczucie. znam...
hm. pięknie piszesz. ten ktoś ma racje. ale strasznie smutno. taka melancholia. też taka jestem. choć w blogu nie okazuje tego. może zacznę? przelać uczucia w klawiature. może warto. eh.
może powinieneś zapomnieć pomyłki przeszłości. teraz jest przecież dobrze. będzie nawet lepiej. a jak nie to nadal będzie dobrze.
równiez uważam Twoje notki/komentarze za wspaniałe. i codziennie patrzę czy czasem nie odpisałeś. rano gdy wstaję. a wieczorami już jest. również darzę Cię sympatią oraz szacunkiem. i jestem wdzięczna że Ty mnie nimi darzysz.

pozdrawiam gorąco.
Garcia Leanne 29/09/2008 21:57:44
| brak www IP: 80.6.149.188

i znowu czytając na policzkach miałam łzy...
ola 29/09/2008 20:50:17
| brak www IP: 83.24.70.228

potrafisz mnie rozczulić. naprawdę.
co do treści - ustosunkuje się - Tomasz mnie zawsze przerażał. Łukasz tez się go bał.
aaa. co do Twojego ranka - powiedzmy, że jesteś więcej niż roztrzepany.
Jagoda 29/09/2008 17:59:42
| brak www IP: 83.6.249.136

naprawdę..
naprawdę pięknie piszesz.
wszystko co tu jest opisane jest piękne.
może jestem młodsza o pięć lat.
ale nawet twoje codzienne wyjście do pracy jest piękne.
czuje tak jakby to było wymyślone.
wiem, że nie jest.
ale gdyby ktoś obcy przeczytałby to wziąłby to za bajkę.
trudno jest uwierzyć że to prawda.
realna i szczera prawda.
zazdroszczę że potrafisz o swoim życiu mówić tak szczerze.
z a z d r o s z c z ę.
woomen 29/09/2008 17:26:21
| brak www IP: 82.139.5.211



[*].

"Ty zas zbuduj sobie Arke..."

Powered by : blog4u & wrzuta

Strona glowna.

Zajrzało:11635

Ksiega odwiedzajacych. (2)
Przejrzyj.


Pamietnik mlodego teologa-geja.

Do ulubionych ; >

rdz6kropka14
-Po co?
-Co po co?
-Znajomi.
-Co?
-Co: co?
-Co: co co?
-Matty.

Czesc. Na imie mam Ivan (Dadi), urodzilem sie w roku '86, zamieszkuje niewielkie miasteczko w Szwecji. Fanatyk muzyki reggae, japonskiej, bluesa, klasycznej i screamo. Gram na gitarze oraz perkusji, interesuje sie teologia - pod tym tez kierunkiem rozwijam swoj zawod, pod postacia nauczycielska.

Ulubieni



Linki i stronki


Archiwum
2008
XII
X
IX



Lay & html by lucky06

[*].


Ilkroc zastanawiam sie nad sensem zycia.. Tyle razy widze przed oczami usmiech Matty'ego. Bo tak, to jest takie moje male Cos, dla Czego zyje. Dla Czego naprawde warto budzic sie o piatej nad ranem; zagrac na gitarze bluesa; stanac przed lustrem; przeczesac dlonia wlosy; usmiechnac sie do swojego odbicia; dokonac higieny osobistej; znow przeczesac dlonia wlosy; nastawic wode na herbate; stwierdzic, ze nie ma sie herbaty; zrobic sobie bezkofeinowa; po drodze oblac sie wrzatkiem; w wyniku czego zmienic spodnie; stwierdzic, ze jest sie w nich grubym; znow zmienic spodnie; potknac sie w miedzyczasie osiem razy; wejsc kotu na ogon przez co zostac podrapanym; przytulic sie do zdjecia MAtty'ego; stwierdzic, ze nie ma sie na sobie koszulki; wybierac bluzki; poszperac w szafie Lukasza; zabrac Mu ktoras; nie moc sie w nia wciskac; wziasc pierwsza lepsza; znow przeczesac wlosy, zgniesc kota, przewrocic sie; wyjsc do pracy; zapomniec dokumentow; wrocic; zabrac dokumenty; wyjsc do pracy; zapomniec napisac Matty'emu, ze sie Go kocha; napisac to na scianie; wyjsc; zapomniec zeszytow uczniow; wziasc zeszyty; wywrocic sie; rozbic sobie kolano; z zakrwawionymi spodniami wyjsc do prscy; w budynku szkolnym zdac sobie sprawe z braku butow; biegiem wrocic do domu, oddalonego o 8 kilometrow; przewrocic sie, wpasc na staruszke we mocherze; zgniesc kota, przewrocic sie; ubrac, przeczesac wlosy, napisac na scianie, ze sie kocha Matta; przytulic do zdjecia; wrocic do szkoly,

zaczac lekcje ze zdziwieniem, ze ludzie wciaz mowia, ze ja jestem roztrzepany, a przeciez nawet sie nie spoznilem!! Ludzie bywaja niesprawiedliwi.

Bo dla Matta.. To naprawde warto. Warto byc roztrzepanym blondynem.. (Ja nie jestem do cholery roztrzepany! Ja tylko czasem czegos zapominam! Kazdemu sie zdarza! Prawda..? (: )


I nawet.. Jesli sypie sie swiat.. To warto jest walczyc. Dla tego swojego pieknego, Mattowego sensu zycia. Nawet, jesli wciaz zapala sie w oknie swieczki, spogladajac teskno w drzwi pokoju dawnego lokatora.. I tylko lzy bezsilnosci plyna po policzkach, gdy widzi sie pozostawiony w pospiechu kubek na lozku i sterte poapierow rozrzuconych na podlodze.. Gdy z czuloscia dotyka sie biurka, na ktorym jeszcze pare dni temu w 'bitwie na poduszki' rozlali flaszke wody toaletowej..

Z chwili na chwile boje sie coraz bardziej. Raz mowia, ze juz nie ma szans - za drugim razem, ze wszystko bedzie dobrze, Ja.. Ja Juz nie wiem. Boje sie, po prostu sie boje. Ale chyba warto. Warto sie bac. Dla Tego Jedynego..

***

Zaczalem czytac swojego photobloga. Lza sie w oku kreci...
W kazdej notce znajduje cos, co teraz we mnie samym mnie przeraza. Te wspomnienia.. Wspomnienia Ostrody. Miejsca, w ktorym nikt nie patrzal na to, jaki i kim jestem. Bylem po prostu Jednym z Nich - to bylo najwazniejsze. Bebny, tance, ciagly usmiech na twarzy.. Ten optymizm. Zewszad czerwono-zolto-zielone barwy.. Ta magia zycia. Ktora.. Zniknela po jednej wiadomosci od Odysa. Powrot do Szwecji, znow.. lzy. Gdy zrozumialem, jak naiwnym bylem kretynem. Ze stracilem Matty'ego, dla.. kogo. Innego. Dla trzeciego. Dla.. wlasnej naiwwnosci. I czytam teraz swoje przemyslenia na ten temat, kazdy dzien po kolei. Jak sie ukladalo, a ja tego nie widzialem..

"Boże ciężka ta droga!
Czemu siły nie dodasz,
nie prowadzisz..?"

Fragment jednej z najpiekniejszych pisoenek, jakie w zyciu slyszlem. "Drogi" Strozow Poranka. Ktory.. Pojawial sie w prawie kazdej z moich notek. Tak, wladala mna ta chora bezsilnosc.. Swiadomosc, ze naprawde Go stracilem.
A pozniej.. WSzystko.. tak pieknie wrocilo. Powoli Jego zaufanie.. Przebaczenie. Matty.. Jest najcudowniejsza osoba, jaka dane mi bylo poznac..




***

"Otworzyl oczy, czujac, jak cos askocz go w szyje. Spogladajac w bok,dojrzal burze czarnych lokoanych wlosow i zaspany usmiech Tomasza.
-Dzisiaj Ostroda! Wstawaj, Dadi!
W nastepnej chwili owy czarowlosy obiekt skakal mu po brzuchu.
(...)
-Bardzo go kochasz..?
-Bardzo, Tomek.
-Dlaczego..
-Dlaczego kocham?
-Nie.. Dlaczego nie potrafisz kochac tak mnie..?
-Kochalem, Tomek. Sam to zakonczyles..
-Milosc podobno sie nie konczy.
-Prosze, nie bierz mnie pod wlos..
-Czyli wciaz cos do mnie czujesz?
-Zapakuj mi ta koszulke z Maleyem.
-Zazdroszcze mu.
-Marleyowi? Ja tez.
-Temu twojemu wybrankowi..
-Dlaczego?
-Bo tak wspanialy czlowiek.. Tak cholernie go kocha. Wiesz.. Gdybym ja mial taki skarb.. Juz dawno bym przy nim byl. Tylko jego i tylko dla niego..
-..Tomus, zapakuj ta koszulke..
(...)
-Szczesliwej drogi, chlopaki!
-Dzieki.Dzieki! Marta, nie zapomnij sciagnac prania, wloz je do mojej szafy i poukladaj, cholera, nie tak jak ostatnim razem! Acha i nie wyciagaj nic z kieszeni, to co tam jest ma tak byc..
-Tak, wiem, mowiles to setki razy..
-Opiekuj sie Agata!
-IVAN KURWA MAC CHODZ!!
-Ech. To do zobaczenia, Marta.
(...)
-Zapomnialem!
-Ivan nie denerwuj mnie.
-Ale ja musze!
-Nie teraz..
-Prooooszeeee...
-Nie.
-Prosze prosze prosze prosze..?
-Niech ci bedzie. Czego zapomniales?
-Napisac notke na blogu.
- =='
(...) "


Lubie ta notke. Ten dialog. Pozniej Ostroda.. Tylko nastepne wydarzenia opisane w notce.. Ktorych tutaj nie chcialem przytaczac. Wole ich.. nie wspominac.



Wszelkie poprzednie notatki.. Wypelnione sa obecnoscia tomasza. Gdy je czytam, zawsze mam na karku ten dreszcz, ktorego tak nienawidz.e Strachu. Strachu przed tym, ze on wroci - choc to przeciez niemozliwe.. Bo jego juz nie ma. Mimo wszystko, wciaz sie go boje.

"-Kocham cie, Ivan. Kocham cie w rytmie reggae. - szepnal jego wlasny rasta-got, zblizajac sie do jego ust i, zamykajac juz oczy, dodal:
-Pozwole ci o tym zapomniec. Ale badz moj. Choc raz. Ten ostatni raz.."


Bardzo sie go boje.


Wspominam wlasnie notke, w ktorej pisalem "kocham cie" do tego trzeciego. W ktorej w komentarzach juz nie bylo nicku: "Ryuzakii". Nie padala z Jego strony: "ja Ciebie tez". Byl Sincerelydavid, ktory wkrotce mial przeciez zniszczyc mi zycie. Dlaczego pisalem, ze go kocham? Bo mnie omamil? Zawrocil mi w glowie? Bo bylem pusty i naiwny? Tego nie wiem. Jestem tylko pewien, ze tak naprawde zawsze kochalem Matty'ego.

Koeljna, wczesniejsza; znow kocham do trzeciego. I tu komentarz Matty'ego.

"ryuzakii - 07/08/2008 14:18:15
Ty tak ladnie piszesz.."

Lzy mi sie w oku kreca, gdy zdaje sobie sprawe z tego, jak Jego musialo to bolec. Jak perfidnie Go.. ranilem. W tamtym okresie. Jaki ja bylem.. glupi..


Sa jednak rowniez takie notki, w ktorych wrecz blyszczy usmiechem. Tym moim codziennym, prawdziwym, Ivanowym usmiechem., Ktory tak w sobie lubie. Chociazby:

"Wytrzeszczyl oczy na obcisle rurki podkreslajace biodra i skrzywil sie - ja naprawde wygladam jak dziwka."


Lubie tamten moment. W ktorym pozbywalem sie tych cech, ktore tak naprawde do mnie nie pasuja.


http://www.photoblog.pl/rdz6kropka14/21218437

- jedna z notek, ktorych nawet ja nie potrafie objac mysla. Tu nie ma lez, nie ma tez usmiechu. Tu jest.. Bog. Po prostu Bog. Jego obecnosc. To, co najwazniejsze.

Albo ta rozmowa. Rozmowa z samym soba:

"-Zmieniles sie.
-Nieprawda. - usmiechnal sie Ivan, odgarniajac czarna grzywke.
-Prawda. - szepnela podswiadomosc.
-Nie kloc sie. - mruknal sam do siebie, zapalajac swieczke na grobie Brata.
-To by sie Lukaszowi nie spodobalo.. Te oczy..
-Koloru Avady. Siedz juz cicho."


Dlaczego ja sie wtedy tak bardzo balem prawdy?


Kolejna z notek. Jedna z licznych, ktorych nigdu tu nie przytocze. Dlaczego? Wstydze sie.
Niech wystarczy komentarz. Matty'ego.

"ryuzakii - 30/07/2008 21:23:26
Uwielbiam czytac to , co piszesz.
Choc czasami to strasznie boli.. "



Wczesniejsza z notek - opisujaca smierc. Kolejna. Kolejna z tych, w ktorych zapalila sie swieczka. Nienawdzie ich.. Tych najbardziej.


***

Gdy sie tak nad tym wszystkim zastanawiam.. Chyba wydoroslalem. Nieco. A napewno zmienilo sie moje podejscie do zycia, swiatopoglad. Dlaczego? Dzieki Matty'emu. Dzieki temu, ze mi wybaczyl. I choc.. Dzialo sie naprawde zle.. To juz jest spokojnie. Nie ma Michaela czy Tomasza, ktorzy chcieliby mnie wykorzystac. Nie ma davida, ktory zabralby szczescie. Nie ma niczego.. Co niszczylo zycie. Jest Matty. A to.. To stalo sie dla mnie najwazniejsze. Choc czasem to wszystko mi sie sni, te pocalunki, dotyk, ktorego nienawidzilem. Ta bezsilnosc psychiczna i fizyczna.. Pozniej notkatki na blogu, pisane w formie opowiadania. TEN Ivan, nie JA Ivan. Traktowalem wlasne zycie jak opowiesc.. By ludzie nie wiedzieli. Ze to prawda. Bo zbyt wielu to czytalo.. A ja musze pisac. To mnie.. Uspokaja.

***

Dzisiaj tylko dwie lekcje mialem. Najspkojniejsze dotychczas. Klasa zajela sie soba, ja rozmyslalem o Odyseuszu. Cholernie sie boje.

***

Matt.. Wiesz.. Kiedys tak roznie pisalem. Do trzeciego. To cale 'kocham'. Ale wiesz.. Nigdy nie pisalem tego tak, jak Tobie. Bardziej machinalnie. Gdy pisze do czy dla Ciebie, mysle nad kazdym slowem.. Trudniej mi mowic o uczuciach - bo sa prawdziwsze. Piekniejsze. "Kocham" kierowane do Ciebie jest.. glebsze. I dla mnie znacznie wazniejsze. Matty.. To przeszlosc. Pusta, naiwna przeszlosc, ktora nigdy nie wroci. Wiem, jak Ciebie to bolalo - sam poczulem ten bol dzisiaj. Gdy to czytalem. Poczulem go tak, jak powinienes czuc Ty. Choc moze nigdy tego tak w pelni nie zrozumiem. Tego, jak musialem zlamac Ci serce. Ale wiesz.. Jestem Twoj. Tylko Twoj. Na zawsze, Kotku.

Twoj, ktory tak duzo pisze - a w rzeczywistosci nigdy nic nie mowi. Najcichszy, najbardziej milczacy. Kochajacy Ciebie jak nigdy nikogo.

TYLKO TWOJ.

***

Z Nadzieja - przyjdz Duchu Swiety.



Dadi. 29/09/2008 09:49:29 [Powrót] Skomentuj.

hm w sumie to ja też się często mylę na przestawionej klawiaturze
***
może i głupi początek. ale miałam o to spytać już wcześniej jednakże pisząc do Ciebie zapominam.
ta dziewczyna... jaki ona ma kolor włosów?
wiem że już mówiłeś że nigdy nie pomyślisz o mnie jak o kretynce. i jestem Ci za to wdzięczna. ale chyba jeszcze raz w tym momencie znając siebie powinnam to powtórzyć. ale te pytanie jest dla mnie ważne.
***
hm. ja ufam. właśnie zdziwiło mnie to. bowiem nie naskoczyłam na Niego. po prostu spytałam jaka ona jest. byłam ciekawa. pisał że chciał ją zabajerować [cokolwiek tzn] i później złamać jej serce. ja napisałam że ma tego nie robić bo to boli. ktokolwiek to jest. i wtedy jakoś spytałam. czy może mu się podoba? chociaż tyci tyci? ii właśnie wtedy zawiało taką agresją. zabluźnił kilka razy. i powiedział że przeze mnie czuje się zagrożony. a ja na to. ja tylko spytałam. jeszcze niczego nie zasugerowałam. a on powiedział zmiana tematu bo jeszcze coś się stanie. dziwne było to że tylko jedno pytanie wywołało u Niego takie zdenerwowanie. nie ma tego bowiem zazwyczaj.
***
ja równiez wierzę. że będzie dobrze. bo mimo że nie znam tej dziewczyny to mam ją ciągle przed oczyma. nie potrafie opisać tego uczucia kiedy ona przechodzi przez moje myśli.
stchórzyłeś. nie sądze. to przecież nie Twoja wina. znam uczucie strachu. chociaż chcesz coś zrobić. nie możesz.
ja nie wiem czy mam schizofrenię. nigdy nie pozwoliłam psychologowi odkryć mnie całkowicie chociaż miałam ich wielu. mam jej objawy ale staram się nie myśleć że ją jednak mam. chociaż całkiem zdrowa nie jestem. czasem sobie tak myślę że sama sobie to wmawiam. ale ten strach. ten lęk. który odczuwam momentami. nie chcę tego. nie chciałabym sobie tego wmawiać. nie tego...
histeria. bez powodu. ale sama z siebie?.
***
cieszę się że jesteś świadomy wartości jakie masz. ponieważ mało ludzi je docenia. i mało jest ich świadoma. taka prawda.
***
cieszę się również że z Odyseuszem jest wszystko w porządku. i rozumiem Twój dystans z Mattym. jakże ja również nigdy nie spojrzałam w oczy mojemu ukochanemu. dąże do tego. ale na chwilę obecną nie jest to proste. podobnie jak Ciebie dzieli nas niemały dystans. anglia. polska.
ale najważniejsze. nie. to nie mieć nadzieji. to wierzyć.
***
jeszcze raz powtarzam że jestem bardzo wdzięczna za to że nie uważasz ze zachowuje się jak jakaś kretynka. bowiem często jak rozmawiam z ludźmi czuję się jakbym na czole miała karteczke 'idiotka'. ludzie dziwnie się na mnie patrzą. a dłuższe rozmowy zazwyczaj kończą się po pierwszej gadce.
***
komentarz do ' [*] '
heh po pierwszej części którą przeczytałam odnoszę wrażenie. że mamy jedną jakże nie znam innych z cech. roztrzepanie. słynę z tego. i jasne że każdemu się zdarza. mnie również.
rozumiem Twoje poczucie sensu.
ja mam tak podobnie. podobne uczucia moze te same, lecz pisane inaczej.
któż wie.
dla własnej naiwności... później kilka kłotni, wyzwisk na mnie. i przebaczenie. oraz moja ulga. uciecha. mimo minionych kłótni. ehh. znam to uczucie. znam...
hm. pięknie piszesz. ten ktoś ma racje. ale strasznie smutno. taka melancholia. też taka jestem. choć w blogu nie okazuje tego. może zacznę? przelać uczucia w klawiature. może warto. eh.
może powinieneś zapomnieć pomyłki przeszłości. teraz jest przecież dobrze. będzie nawet lepiej. a jak nie to nadal będzie dobrze.
równiez uważam Twoje notki/komentarze za wspaniałe. i codziennie patrzę czy czasem nie odpisałeś. rano gdy wstaję. a wieczorami już jest. również darzę Cię sympatią oraz szacunkiem. i jestem wdzięczna że Ty mnie nimi darzysz.

pozdrawiam gorąco.
Garcia Leanne 29/09/2008 21:57:44
| brak www IP: 80.6.149.188

i znowu czytając na policzkach miałam łzy...
ola 29/09/2008 20:50:17
| brak www IP: 83.24.70.228

potrafisz mnie rozczulić. naprawdę.
co do treści - ustosunkuje się - Tomasz mnie zawsze przerażał. Łukasz tez się go bał.
aaa. co do Twojego ranka - powiedzmy, że jesteś więcej niż roztrzepany.
Jagoda 29/09/2008 17:59:42
| brak www IP: 83.6.249.136

naprawdę..
naprawdę pięknie piszesz.
wszystko co tu jest opisane jest piękne.
może jestem młodsza o pięć lat.
ale nawet twoje codzienne wyjście do pracy jest piękne.
czuje tak jakby to było wymyślone.
wiem, że nie jest.
ale gdyby ktoś obcy przeczytałby to wziąłby to za bajkę.
trudno jest uwierzyć że to prawda.
realna i szczera prawda.
zazdroszczę że potrafisz o swoim życiu mówić tak szczerze.
z a z d r o s z c z ę.
woomen 29/09/2008 17:26:21
| brak www IP: 82.139.5.211